wtorek, 9 października 2012

Październik – tydzień po tygodniu


Październik jest miesiącem wyjątkowo aktywnym, o ile tak można powiedzieć o miesiącu ...

Już w najbliższy weekend kolejna edycja BlogForum Gdańsk, oczywiście i mnie nie mogłoby tam zabraknąć. Jak co roku program jest tak interesujący, że trudno jest się zdecydować który wykład czy też warsztat wybrać. Na razie jedno jest pewne - idę na warsztat Krzysztofa  Gonciarza – „Jak dobrze wypaść przed kamerą”.  A co więcej? Nie wiem, ale z pewnością dam Wam znać. 
Więcej informacji o BlogForum możecie znaleźć  TUTAJ



Za to w następny weekend to ja będę musiała wykazać się jako wykładowca i przekazać trochę swojej wiedzy innym. Poprowadzę dwa wykłady oraz jeden warsztat w ramach ogólnopolskiego festiwalu Progressteron 26 - Trójmiasto.

Pierwszy wykład odbędzie się w piątek, 19 października o godzinie 17.00, a będę mówić o szerokim pojęciu ecofashion oraz jaki wpływ na współczesny design. Wykłady odbywają się pod patronatem Prezydenta Miasta,  więc wstęp jest wolny, wystarczy się tylko zarejestrować, a możecie to zrobić klikając REJESTRACJAW tym wykładzie może uczestniczyć aż 70 osób. Staram się o tej liczbie nie myśleć, bo ogarnia mnie panika i stres jak ją sobie uświadomię.  Liczę na Wasze wsparcie!

Następny wykład poprowadzę w sobotę. Postaram się przekazać wiedzę na temat typowo technicznych kwestii – czyli gdzie i jak najlepiej założyć bloga i czy w ogóle go zakładać. I tutaj mam smutną wiadomość, miejsc na ten wykład już nie ma.

W niedzielę zaś, będę edukować już dość praktycznie, bo i troszkę poszyjemy na maszynie, troszkę zniszczymy ciuszków, aby powstało z nich coś nowego i całkiem fajnego. Warsztaty z przeróbek modowych, zwanych potocznie DIY tudzież właśnie ecofashion  odbędą się o godzinie 12.15 w centrum językowym BELL Gdynia. Na warsztaty miejsca jeszcze są, więc zapraszam! 



Zapisywać można się poprzez formularz internetowy, wystarczy kliknąć tutaj – REJESTRACJA.



W ostatnim tygodniu października wielkie święto mody, na którym mnie tym razem nie będzie. FASHIONPHILOSOPHY FASHION WEEK POLAND rozpocznie się 24 października i potrwa do 28 października, a program zapowiada się bardzo fajnie. Sprawdźcie z resztą sami 


Musicie przyznać sami, październik jest imponujący :) 

niedziela, 7 października 2012

Malina nordycka pięknie pachnie!

O tak! Świeżo, delikatnie a jednak na tyle intensywnie, że swoją woń na skórze pozostawia na dłużej. Ale jak już jej nie czuć, sięgamy ponownie po malinę, aby znów ją poczuć.

Nowa seria Neutrogeny właśnie zawiera wyciąg z maliny nordyckiej. Jednak nie tylko wyjątkowa woń czyni te kosmetyki wyjątkowymi. Mieszkam na pomorzu stosunkowo niedawno i moja skóra bardzo długo przyzwyczaja się do dość surowych warunków atmosferycznych. Zimny wiatr doskwiera szczególnie moim dłoniom i ustom, które niestety są przez to bardzo wysuszone, co sprawia iż uczucie dyskomfortu daje się we znaki. Nowa seria Neutrogeny z maliną nordycką jest dla mnie jak objawienie! Pomadka ochronna  spełnia moje najbardziej wygórowane oczekiwania, jakie stawiam pomadkom ochronnym. Nawilża usta na bardzo długo, odzyskują swój kolor i kształt J a co najważniejsze nie pozostawia nieprzyjemnego posmaku. Bo nie wiem jak bardzo mogę się starać być wykwintną damą a i tak usta obliżę ;), co niekiedy jest bardzo nieprzyjemne w skutkach.

Następnym kosmetykiem jaki wypróbowałam był krem do rąk! I tutaj się nie zawiodłam. Nawilża, odświeża a co najważniejsze nie pozostawia nieprzyjemnego tłustego filtru na skórze dłoni. Kremy do rąk też mają przeze mnie podniesioną wysoko poprzeczkę, ponieważ nie cierpię otłuszczonej klawiatury mojego komputera. Więc musi dobrze nawilżać, świetnie się wchłaniać i odżywiać skórę na długo! A ten zapach, ach!!!

Nie wypróbowałam jeszcze emulsji do ciała z tej serii, ale to dlatego, że nie lubię rozpoczynać kilku kosmetyków na raz, a obecnie testuję nową serię DOVE.
Jak już porównam oba kosmetyki na pewno Wam to opiszę J.

A może ktoś z Was już testował balsam do ciała z maliną nordycką? 

                          
          
Więcej - www.malinanordycka.pl

sobota, 6 października 2012

Miroslava Duma – niewymuszona nonszalancja

Chyba każdy o niej już pisał, więc i ja nie mogę być gorsza :).

Dlaczego ją lubię? No może nie ją samą, ale jej medialną osobowość. Po pierwsze jest bardzo ładną kobietą. Czasami pozuje z udawaną wstydliwością, co dodaje jej uroku, naturalnie. Jednak jej niewymuszony styl sprawia, iż  wielbią ją miliony.

Kiedyś pracowała jak redaktor Rosyjskiej edycji Harper’s Bazaar, obecnie jest freelancerem, z pozycją o której marzy każdy wolny strzelec.

Jej obecność na wszelakich imprezach modowo-lifestylowych zawsze jest uwieczniana przez fotoreporterów. Mnie urzekają szczegóły jej stylizacji – a to buty, a to torebka, a kiedy indziej brak właśnie owych dodatków.

Okrzyknięta został przez wiele magazynów ikoną stylu, czy zasłużenie? 








Więcej zdjęć z życia Mirki możecie podejrzeć:
oraz oczywiście niezastąpiony obecnie pinterest.com 

wtorek, 2 października 2012

Maja Sablewska - podoba mi się!


Będzie to słów kilka na temat linii Exclusive Mohito. 

„ W drugiej połowie września marka Mohito po raz pierwszy wprowadza do swoich salonów  linię Exclusive. Do współpracy przy projekcie, Mohito zaprosiło Maję Sablewską. Efektem wspólnego działania Mai i projektantów marki, jest limitowana kolekcja o bardzo kobiecym, wyrazistym, miejskim charakterze.”  Tak o kolekcji pisze Mohito, czy tak jest faktycznie?


Przyznam się, że bardzo sceptycznie podchodziłam do pomysłu współpracy Mai z Mohito, co sprawiło, iż z jeszcze większą niecierpliwością oczekiwałam efektów tej pracy. A efekty przeszły moje najśmielsze oczekiwania. Kolekcja spójna, z odrobiną pazura. Ten „pazur” świetnie i z rozmysłem podkreśla seksapil*. Myślę, że każda z nas znajdzie w niej coś dla siebie.








Kolekcja trafia całkowicie w mój gust, a co lepsze Maja Sablewska w sesji jest dla mnie objawieniem. Kobieca, czasami jakby nieobecna, tajemnicza. Backstage sesji jest równie fajny jak sama sesja, dlatego zdecydowałam się go Wam pokazać. 

A kolekcję możecie zobaczyć TUTAJ


*Seksapil – muszę to zrobić, po prostu muszę.
„….
Ja – niektóre kobiety są nieśmiałe i ukrywają swoją prawdziwą naturę. Ukrywają się pod źle dobranymi ubraniami, a dzięki fajnym rzeczom można pokazać odrobinę więcej, pokazać swoją pewność siebie, seksapil…

M – ale to nie prawda. Kobieta seksowna to nie kobieta fajnie ubrana… kobieta seksowna to ta z pięknym uśmiechem, z tym błyskiem w oku. Żadne ubrania tego nie czynią … „

Urywek mojej rozmowy z M. ( mężczyzna) na temat seksapilu i kobiet seksownych J




niedziela, 30 września 2012

Ecofashion – nowy trend w modzie czy pojęcie marketingowe?

Ecofashion szybko zastąpiła powszechnie znane DIY ( czyli: do it yourself). O co tak naprawdę chodzi?


Zaczęłam się zastanawiać czy to faktycznie jest nowy trend w modzie, czy może nowe pojęcie marketingowe mające wspierać sprzedaż pewnych usług, dóbr. 
I z pewnością tak początkowo było, ale nie chcę pisać w aspekcie pojęcia marketingowego, bo  ecofashion zakorzeniło się głęboko w społeczeństwie i daje możliwość bycia trendy pomimo wszystko
Pomimo kryzysu ( który wg jednych jest wg innych nie ma go), pomimo braku dostępu to tego czego szukamy. Ecofashion nie wiele ma wspólnego z ekologią, aczkolwiek ja się pewnych cech wspólnych doszukałam. 
Dokąd prowadzi ogólny pęd konsumpcjonizmu? Raczej niezbyt fajnie jawi się świat po głębszym zastanowieniu. Wielkie koncerny, te mniejsze również, wypluwają z siebie tyle dóbr, tyle produktów, napędzają sprzedaż. W TV każda reklama do nas krzyczy – Kup! Kup! Kup! Tak na dobrą sprawę, co mamy z tym wszystkim robić??? Zaśmiecać świat!? Jakoś nie bardzo mi się to podoba. Chciałabym mieć, z resztą jak każdy, pełną szafę nowych, modnych ubrań. Ale po zastanowieniu dochodzę do wniosku, że to jest totalnie bez sensu. Co robić z tymi, których już nie noszę? No tak można sprzedać …. Po to by kupić nowe …. Ale skoro mam dwie rączki, pełną głowę pomysłów, dlaczego nie zaprzyjaźnić się na dłużej z ecofashion? Bo nowy tak naprawdę dla mnie oznacza inny. Nie trzeba być projektantem, aby wymyślić sobie fajne ciuszki czy też torebki. Wystarczy odrobina kreatywności i pomysł na siebie mamy gotowy!

Poniżej torebka uszyta z kieszeni spodni wojskowych, spodnie do noszenia się już nie nadają, a kieszenie idealnie spełniają rolę torebki w stylu militarnym. A jak bardzo pożądanej w obecnym czasie, każdy wie J







Korzystając z okazji zapraszam na warsztaty, które odbędą się w ramach festiwalu Progressteron 26 Trójmiasto, pt. Ecofashion – czyli jak tchnąć życie w stare rzeczy. ( Zapisy na warsztaty pod tym linkiem – KLIK KLIK

Więcej o festiwalu dowiecie się klikając TUTAJ


sobota, 16 czerwca 2012

Sprzyjające okoliczności przyrody

Niektórzy w weekend odpoczywają czytając książkę, inni jeżdżą na rajdy a jeszcze inni - tak jak ja pracują. Nie piszę tutaj "muszą pracować" z premedytacją, bo ja chcę i lubię to co robię. Więc nie muszę :))

Dzięki erze wszechogarniającej nas sieci internetowej pracować mogę z każdego miejsca na świecie. M. wywiózł mnie, dosłownie tak. Zniewolił wczoraj późnym popołudniem i wywiózł. Wbrew moim protestom, krzykom i złości. Posunął się nawet do odcięcia internetu w domu...

Wywiózł w przecudne miejsce. Nie uwierzycie, ale jeszcze takie są na świecie. Z dala od męczącej cywilizacji, od zgiełku samochodów, tłumów na ulicach, krzyczących dzieci za oknem... Skazanej cywilizacją tyle ile potrzeba.
Jestem mu bardzo wdzięczna i dziękuję. Dziękuję również Gospodarzom za zaproszenie.

I tak w takich sprzyjających okolicznościach przyrody dane jest mi pracować.








Oczywiście nie mogę zdradzić Wam gdzie to jest, ale jak zawsze - takie miejsca są tuż za rogiem .... 

środa, 13 czerwca 2012

Buty Shreka



Zapałałam do nich wielką miłością jak tylko je zobaczyłam, a było to bodajże jakieś pół roku temu... 


Tak, dokładnie tak. Najpierw cena była nie ta. Pomyślałam, a niech to, jednak nie jesteśmy sobie przeznaczone. Po jakimś czasie okazało się, że spotkała je przecena, i to całkiem sympatyczna, ale uznałam wówczas, że potrzebuję jakiegoś znaku. Nie wiem, może niebios albo co, no wiecie, żeby być w 200% pewną, że jednak powinny być moje. I tak czekając na ten znak, zapomniałam o nich całkowicie. Jak również o sklepie asos.com. Jakieś dwa tygodnie temu, nie wiedząc  dlaczego, przypomniałam sobie o takim przyjemnym miejscu w sieci jak Asos. A tam wielka niespodzianka. Są, czekają na mnie, moje wymarzone, zielone, piękne buciki. Tym razem nie wahając się ani chwili, bo skoro jeszcze są to przecież jak nic przeznaczenie ! Kliknęłam ADD TO CART.

Po dokładnie tygodniu, przesyłka trafia pod mój adres.
Siedzę sobie wieczorkiem, napawam przecudnym widokiem, a na to wchodzi M. i mówi:
- ooo buty Shreka sobie kupiłaś ......, a po co Ci ?